Ostatnio znów czuje się samotna, zaczęłam zauważać jak wiele osób ostatnio straciłam, jak wiele przyjaciół po prostu odeszło bez słowa. Nawet nie wiem kiedy to się stało, ci, którym tak bardzo ufałam, byłam dla nich w stanie zrobić wszystko tak nagle zniknęli. Od kiedy mój najlepszy przyjaciel przepisał się do innej szkoły, popadł no powiedzmy szczerze w złe towarzystwo, straciłam go. Miałam jeszcze cztery bardzo ważne osoby przy sobie, jedna zaczęła mnie olewać przez nową "przyjaciółkę", reszta niby okej, ale było jakoś inaczej. W towarzystwie dwóch przyjaciółek z klasy czułam się jak piąte koło u wozu, było mi źle, w sumie nadal jest. Została jeszcze jedna, w ostatnim czasie ciągle mnie krytykuje, ale nie tak jak sobie myślicie. Śmieję się jak mówię, że w tym roku chcę mieć świadectwo z paskiem, śmieszy ją, że mam jakieś plany na przyszłość, bo przecież ich nie zrealizuje. Studia w USA, jestem za głupia żeby nauczyć się bardzo dobrze angielskiego. Mogę powiedzieć, że jeśli nauczę się tworzenia stron i tym podobnych to mam tam załatwioną pracę u wujka, więc idę do technikum na klasę informatyczną, zgadnijcie, tak to również skrytykowała. Ponownie jestem za głupia nie nauczę się pewnie nic i nie będę miała pracy, twierdzi, że jestem beznadziejna i do niczego się nie nadaję.
Mając jeszcze przy sobie wiele znajomych nadal czuję się samotna, już kiedyś tak miałam, teraz to uczucie wróciło. Nie mogę spać, wracam ze szkoły, kładę się na łóżko i wpatruje w sufit. Nie mam siły na nic, ciągle jestem strasznie zmęczona. Chciałam dzisiaj gdzieś wyjść i zrobić zdjęcia na bloga, jednak jak zawsze nikt nie może wyjść lub go nie ma w mieście. Znów nie pisałam przez cztery miesiące, mam ambicje, ale każdy wie jak to się kończy.
Zostały tylko dwa miesiące szkoły, ciągle powtarzam, że czas leci za szybko. Na szczęście wszystkie zawody się już skończyły, zostanie tylko plażówka. Co do niej to pokłóciłam się w przyjaciółką, bo w tym roku gram z kimś innym. Ostatnio ciągle się kłócimy. Gdzie nie jestem czuję się jakaś taka obca. Ciekawa jestem jak spędzę wakacje. Oczywiście w urodziny jak zawsze nie mam zamiaru wychodzić z domu, może nie jak zawsze. Przestałam je obchodzić w tamtym roku, po tym jak dwa lata temu spędziłam je cudownie z ludźmi, których kocham, problem jest taki, że już ich przy mnie nie ma. Poza tym nigdy praktycznie nikogo nie ma w moje urodziny, przez to, że są latem. Gdyby nie facebook nie dostawałabym życzeń od tylu osób, przekonałam się o tym 3 lata temu, gdy nie miałam ustawionego przypomnienia o moich urodzinach. Nikt do mnie nie zadzwonił, ani nie napisał. Dopiero gdy napisałam na tablicy, że mam dziś urodziny nagle ludzie pisali.Nikt z moich przyjaciół o mnie nie pamiętał.
Wracając do tematu nie wiem jak przestać być samotna wśród ludzi. Gdy znajdę jakiś sposób na pewno wam o tym napiszę, na razie będę próbować. Nie poddam się. Wy także się nie poddawajcie. Do zobaczenia w kolejnym poście, nie za 4 miesiące spokojnie.
Ze względu na brak sesji wstawiam sklejkę ostatnich zdjęć.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz