Mimo wszystko życzę Wam wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku, oby był lepszy niż poprzedni!
piątek, 23 grudnia 2016
Nienawidzę świąt?
To nie tak, że nie lubię świąt, w sumie to ja je kocham. Jednak w tym roku czuję, że to nie to samo co zawsze. Jutro wigilia, a ja? Siedzę w piżamie i sprzątam w pokoju, totalnie za ścianą ktoś robi remont przez co zaraz zwariuje, słucham muzyki, ale wcale nie świątecznej. Nie cieszy mnie już nic. Ubieranie choinki, pieczenie pierników czy ozdabianie pokoju. Mimo, że z tatą zawsze kłóciliśmy się w święta to i tak byłam szczęśliwa. Dużo się zmieniło... Byłam wtedy dzieckiem wierzącym w Świętego Mikołaja i dostającym dużo prezentów. Niestety wyrosłam z tego, czasami znów chciałabym być dzieckiem, które nie przejmuje się niczym, a jedynym problemem, który ma to to, że nie dostało lizaka. Teraz pierwszy raz w życiu sylwestra spędzę samotnie w pokoju siedząc w kącie z nadzieją, że przyszły rok będzie lepszy. Jednak wróćmy do tematu. Jak mam czuć, że są święta skoro nie ma śniegu, a za oknem świeci słońce? Przypuszczam, że u Was jest podobnie. Jak widziałam wiele postów na różnych grupach, nie tylko ja nie czuję tych świąt. Święta to podobno czas radości i spędzania cudownych chwil z rodziną i przyjaciółmi. Szkoda tylko, że z roku na rok jest ich coraz mniej. Może dlatego czuję się źle? W tym roku straciłam najważniejszą dla mnie przyjaciółkę. Straciłam kontakt z bardzo ważnym dla mnie przyjacielem, w sumie to trzema. Niby mam jeszcze wiele świetnych osób wokół siebie, ale ja nadal czuję się samotna. W sumie to nie tylko święta nie dają mi już szczęścia, ale wszystko. Czas za szybko mija dopiero były wakacje, było cudownie, znów jesteśmy w szkole, z którą powoli już nie daję rady, a nawet nie skończył się pierwszy semestr. Nie wiem jak przetrwam jutrzejszy dzień, nie mam ochoty nawet dostać jakiegokolwiek prezentu. W sumie to tyle chciałam Wam napisać, prawdopodobnie w tym roku pojawi się jeszcze jeden post dotyczący mojej listy rzeczy do zrobienia w 2016 r. Będzie to podsumowanie co udało mi się zrobić, a co nie koniecznie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz