niedziela, 4 września 2016

Po prostu bałam się być "gorsza" od innych?

Każdy się kiedyś choć trochę bał, to normalne. To właśnie strach nas niszczy. Boimy się ludzi, utraty kogoś bliskiego, przegranej czy wielu innych rzeczy. Czasami agresją maskujemy strach, niedawno jeszcze sama tak robiłam, nie wiem czy czasami nadal tak nie postępuję. Zawsze chciałam przypodobać się innym aby mnie lubili. Chciałam być "popularna", jednak nie o taką popularność mi chodziło. Robiłam wszystko co te niby popularne osoby. Bałam się odrzucenia, więc udawałam kogoś kim nie jestem, wywyższałam się i śmiałam z innych. Zawsze myślałam, że nie ma nic złego w tym co robię. Byłam pewna, że osoby, którym tak bardzo chciałam się przypodobać nigdy mnie nie wykorzystają czy zostawią i ośmieszą. Myliłam się, w większości wszyscy zawsze mnie wykorzystywali a ja się dawałam. Zawsze po tym gdy mieli z kimś konflikt ja obrywałam. Każdy myślał, że to ja zawsze wszystkich wyzywałam. Teraz pół miasta mnie nienawidzi, chce mnie pobić i jestem wyzywana. Gdy miałam już kłopoty osoby, które mnie w nie wpakowały nagle znikały. Po zrozumieniu tego odwróciłam się od tych osób, no może nie zupełnie. Bo one również się odwróciły, jednak nie wszyscy byli tacy źli. Moja najlepsza przyjaciółka, no niestety już była... Tylko ona jedyna zostawała w tych momentach przy mnie i wspierała. Jednak ta druga chciała zająć moje miejsce, chciała żebym już nie miała nikogo i znalazła na to odpowiedni moment. Poznałam nową "przyjaciółkę" z którą już się nie przyjaźnie? Przynajmniej nie mam kontaktu. Więc zaczęłam trochę olewać Oliwię i to był odpowiedni moment by uderzyć. Wszystko się skończyło obróciła ją przeciwko mnie jak i każdego innego. Byłam i jestem poniżana i wyśmiewana przez kiedyś najbliższe mi osoby. Na początku nie chodziłam do szkoły, a jak już musiałam po płakałam po powrocie do domu. Teraz jest trochę lepiej, pogodziłam się z większością osób i najważniejszą dla mnie Oliwią. Mimo wszystko wiem, że już nigdy nie będziemy się przyjaźnić. Skrzywdziłam ją, mijają już 3 miesiące, a ja dalej nie rozumiem co zrobiłam tej drugiej ( nie chcę pisać tego imienia przepraszam). Czym zasłużyłam na to wszystko? Od 7 lat poniża mnie, ale pomińmy to. Ludzie mnie nienawidzą. Chciałam, by znano moje nazwisko, ale nie w takim sensie. Myślałam, że będę tą fajną, miłą i lubianą. Jaka jest prawda? Gdy ludzie słyszą o mnie zaczynają się wyzwiska i śmiech. Bałam się odrzucenia, więc udawałam kogoś innego? Proszę bardzo to właśnie dostałam, chciałam być popularna to jestem. Nie wiem dlaczego mi tak na tym wtedy zależało, w tej chwili chcę tylko spokój, chcę iść spokojnie po szkole i żeby nikt na mnie nie spojrzał. Trudno teraz mi naprawić opinię, ale próbuję i wiem, że kiedyś mi się uda. Pamiętajcie:

                               NIE BÓJCIE SIĘ BYĆ SOBĄ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz